XVII wieczny kościół p.w. Ducha Św. oraz „Czarci Dwór” w Chronowie – relacja

Towarzystwo Miłośników Wiśnicza dziękuje Wszystkim za uczestnictwo w II Wiśnickim Spacerze Tematycznym, podczas którego zwiedziliśmy XVII wieczny kościół p.w. Ducha Św. w Chronowie oraz Tajemnicze Skałki na Kobylej Górze.

Szczególne podziękowania należą się przewodnikowi, archeologowi – Wojciechowi Tabaszewskiemu za przedstawienie historii obiektów oraz ks. proboszczowi Rafałowi Król za udostępnienie i prezentację kościoła.

W ramach realizowanego projektu pn. „Wiśnickie spacery tematyczne” współfinansowanego przez Powiat Bocheński, w dniu 30 czerwca 2024 r. przeprowadzono spacer tematyczny na terenie miejscowości Chronów, gm. Nowy Wiśnicz, obejmujący trasę od Kościoła pw. Ducha Św. do Kobylej Góry.

W ramach spaceru zwiedzający mogli zapoznać się z historią miejscowości Chronów oraz XVII-wiecznego kościoła parafialnego będącego elementem Szlaku Architektury Drewnianej
w Małopolsce.

Istniejący obecnie budynek kościoła został wzniesiony w 1685 roku z fundacji Samuela Garlickiego. Budynek powstał na miejscu starszego kościoła, funkcjonującego tu co najmniej od 2 połowy XIV wieku.

Uczestnicy spaceru mieli okazje zwiedzić trójnawowy, wzniesiony w konstrukcji zrębowej obiekt, którego wnętrze zdobione było bogatymi polichromiami pochodzącymi z XVII i XVIII wieku. Wśród ciekawszych elementów wystroju kościoła zwiedzający mogli zobaczyć również drewniane rzeźby św. Dawida i św. Magdaleny, a także polichromowaną ambonę i feretrony reprezentujące bogatą stylistykę sztuki barokowej. Jeden z feretronów, zawierający obraz Matki Boskiej pośredniczki wiernych, został przekazany do kościoła w Chronowie z kościoła przy klasztorze karmelitów
w Wiśniczu Nowym. Drugi z feretronów zawiera obraz przedstawiający męczeństwo śś. Kryspina i Kryspiniana pochodzi z Szyku. Obraz ten jest autorstwa, pozostającego pod silnym wpływem Dürera, Mistrza z Szyku. Obecnie oryginał obrazu znajduje się w Muzeum Diecezjalnym w Tarnowie, natomiast w Chronowski feretron zawiera wykonaną w XXI wieku kopię.

W trakcie spaceru zapoznano się również z historią najbliższego otoczenia kościoła, na którym znajduje się miejsce po dawnym cmentarzu przykościelnym, funkcjonującym do 1 poł.
XIX wieku i zlikwidowanym ostatecznie w 1880 roku, kaplicą cmentarną z pochówkami rodziny Kozickich, postawioną w 1868 roku oraz drewnianą dzwonnicą z odlanymi w 1930 roku dzwonami.

Dodatkowo w otoczeniu kościoła znajduje się drewniana kapliczka św. Jana Nepomucena, pochodząca z końca XVIII wieku oraz drewniany krzyż oznaczający miejsce cmentarza założonego po likwidacji cmentarza przykościelnego. Cmentarz ten położony nad brzegiem potoku Borowianka, funkcjonował do czasu zalania przez powódź prawdopodobnie w 1874 lub 1884 roku.
Po tym wydarzeniu cmentarz został przeniesiony na wyższy teren, rozciągający się naprzeciwko kościoła.

Po zakończeniu zwiedzania kościoła i jego otoczenia, uczestnicy spaceru udali się w kierunku Kobylej Góry. Po drodze do miejsca docelowego uczestnicy mogli obserwować przy drodze dwie pochodzące z przełomu XIX i XX wieku, kapliczki wykonane z lokalnego piaskowca, które stanowią przykład lokalnej sztuki kamieniarskiej.

Ostatnim punktem spaceru było zwiedzenie zlokalizowanych na kulminacji cypla odchodzącego na zachód od Kobylej Góry, naturalnych ostańców skalnych noszących lokalną nazwę „Czarci Dwór”.  Są to naturalne ostańce skał piaskowcowo-zlepieńcowych, charakterystyczne dla zewnętrznej krawędzi wypiętrzenia fliszu karpackiego.  Skały te powstały ze zgromadzonych na dnie morskim osadów, które na skutek zderzenia płyt kontynentalnych, zostały w wyniku procesu zwanego przez geologów orogenezą alpejską, wypchnięte w górę. Proces ten trwał od późnego Triasu
(ok. 250 mln lat temu) a wspomniana orogeneza alpejska, w trakcie której powstało pasmo górskie zwane Karpatami, miała miejsce ok. 20 mln lat temu.

Z kamieniami Chronowskim związana jest również legenda, opowiadająca o istniejącej w tym miejscu świątyni pogańskiej, w której mieli schronić się wyznawcy Swarożyca uciekając przed chrystianizacją. Inna wersja tej legendy mówi o członku rodziny Chronowskich, który będąc w niewoli tureckiej przeszedł na islam, a po powrocie wzniósł w tym miejscu meczet. I wreszcie ostatnia wersja legendy wspomina o dworze zamieszkałym przez złego szlachcica, znęcającego się nad poddanymi.

Wszystkie wersje legendy, choć tak różne w treści, mają wspólne zakończenie, mówiące o tym, że na skutek rzuconej klątwy, świątynia, meczet lub dwór w świetle błyskawic zapadły się pod ziemię, a na ich miejscu stanął głaz pokryty magicznymi znakami i tylko ten, kto będzie w stanie odczytać znaki zapisane na głazie przywróci wolność uwięzionym pod nim.

W legendzie znajduje się ziarnko prawdy, gdyż cały głaz pokryty jest obecnie wyrytymi napisami. Wprawdzie większość napisów to współczesne akty wandalizmu, pomiędzy którymi, na jednym z boków znajduje się pochodzący z początków XX wieku cytat z pieśni „Boże coś Polskę”, sam w sobie stanowiący bardzo ciekawy zabytek.

Jednak znaki, o których wspominać mają legendy, umieszczone są na obu krótszych bokach głazu. Wśród znaków umieszczonych po stronie wschodniej głazu odnajdujemy takie, które pochodzą z alfabetu greckiego oraz łacińskiego ale także znajdują się pojedyncze znaki występujące w staro-tureckim piśmie runicznym. Strona zachodnia Głazu została natomiast pokryta znakami będącymi odpowiednikami astronomicznych odpowiedników Ziemi, Księżyca, Saturna i Jowisza, które odczytać można również jako ziemię , wodę, ołów i rtęć.

Symbole te prawdopodobnie powstały w okresie XVI – XVIII wieku i wiązać je można z działalnością poszukiwawczą tzw. Gwarków, którzy prowadzili indywidualne poszukiwania złóż kruszców na obszarze Karpat.

Po zejściu ze szczytu cypla do dolinki potoku Borowianka, spacerowicze mogli jeszcze obejrzeć odsłonięcia skał z widocznym, charakterystycznym układem warstw fliszowych oraz krzyż wyryty na jednej ze ścian u podnóża „Czarciego Dworu”.

Spacer zakończył się powrotem pod kościół w Chronowie, skąd uczestnicy udali się do domów.

Autor relacji: Wojciech Tabaszewski

Warto obejrzeć świetny film podsumowujący w skrócie spacer przygotowany przez Pana Piotra Rogusza:

Fot. Michał Irzykowski